Plot

8/18/2016

Pandora oryginał czy podróbka cz. 2 -"RATUNKU!"


...Stemple, stemple i jeszcze raz - stemple a potem cyfry, korony i litery... Tu cyfry z literami a tam litery z koroną... Można się w tym rozgardiaszu pogubić!
Kupiłam okazyjnie dwutonową bransoletkę pandory: srebrną bazę ze złotym zapinaniem.
Poinformowano mnie, że nowe bransoletki mają w logu - koronę nad "O" i dodatkowe oznaczenia w środku zamka : ALE i G585. Moja ma wszystko, oprócz tego "G", czy to oznacza, że jest Guzik wartą podróbką?!....

-ALEż SKąD!!! Nic podobnego.

To oznacza, że bransoletka została wyprodukowana po 2008 roku - dlatego ma koronę wybitą nad "O" w logu zamka i że z pewnością powstała przed czerwcem 2011. Po tej dacie, czyli po czerwcu 2011roku, większość bransoletek pandory mają wytłoczone także liery S(silver) przed stemplem 925 lub G (gold) przed stemplem 585.






Identyfikacja oryginalnych produktów PANDORA:

-Biżuteria wykańczana ręcznie, wykonana  wyłącznie z metali szlachetnych: srebra próby 925 i 14-to karatowego złota próby 585, skóry i sznurka syntetycznego.
-Zdobienia z kamieni szlachetnych lub pół-szlachetnych, pereł hodowlanych, cyrkonii, drewna i szkła Murano.

Nie wściekajmy się więc, że nasze charmsy nie są identyczne np. wielkościowo i nie podejrzewajmy, że to podróbki. Z pewnością już zauważyłyście, że każda szklana kulka Murano jest niby taka sama a jednak inna. Dotyczy to zarówno jej wielkości/grubości jak i niewielkich różnic w wygłądzie, mimo iż wszystkie są produktem tego samego projektu Pandory i w 100% autentyczne.



Ani kolory wzorów, ani ich wielkości nie są identyczne, nie mówiąc już o ich ułożeniu w stosunku do loga... :0)
Podobnie na zdjęciu poniżej. Zwróćcie uwagę, że Murano po prawej stronie wydaje się być bardziej niekształtne...



Inaczej mogą wyglądać także zamki baz (w zależności od modelu) i same loga na zamkach  - białe lub czarne/oksydowane z lub bez korony nad "O" - , co wcale nie oznacza, że bransoletki są falsyfikatami (zdjęcia poniżej):







:





Znaki firmowe na produktach PANDORA:

-Na produktach PANDORA, które mają wystarczająco dużo miejsca, od 2008 roku widnieje znak firmowy w postaci literki ”O” z koroną (zdjęcie powyżej). Wyjątek mogą stanowić niektóre produkty PANDORA, na których fizycznie się on nie zmieści.
Przykładem może być np.nowa Pandora z zamkiem z cyrkoniami. Mimo iż w środku zapinania widnieje wybity stempel ALE i S925, logo na zewnętrznej-bocznej stronie zamka korony nad "O" nie posiada i literki loga są znacznie mniejsze niż w tradycyjnej Pandorze:



Ciekawostką jest, że niektóre kraje wymagają dodatkowego oznakowania produktów biżuteryjnych, dlatego możesz spotkać się z dodanymi znakami na biżuterii PANDORA w tych krajach np. cechy probiercze.

Oznaczenia jakości na produktach PANDORA.
Poza zarejstrowanymi znakami firmowymi - ALE- na oryginalnych produktach PANDORA powinny znajdować się dodatkowo oznaczenia jakości, takie jak:
-próba metalu, która świadczy o jego czystości i gwarantuje, że kruszec jest prawdziwy. Wszystkie srebrne produkty PANDORA mają dodatek do znaku jakości w postaci wybitej litery ”S” (silver = srebrny) oraz próbę 925 (oznaczającą 92,5% czystego srebra w stopie). Na złotych produktach znajdziesz literę ”G” (gold = złoty) oraz dla złota 14 karatowego próbę 585 (oznaczającą 58,5% czystego złota w stopie), bądź próbę 750 (oznaczającą 75% czystego złota w stopie) dla złota 18 karatowego.
W produktach wyprodukowanych przed czerwcem 2011 widnieją jedynie wartości próby, bez liter oznaczających metal.
Poniżej obie wersje oznaczeń:






PODRóBKI
Podróbki oczywiście istnieją i są niestety, coraz bardziej podobne do oryginału.
Zarówno Pandora jak i inne znane marki jak np. Ole Lynggaard od lat walczą prawnie z ludźmi, którzy stoją za masowym podrabianiem ich produktów.
 Jedna z bransoletek przedstawionych poniżej nie jest oryginalna, chociaż zewnętrznie bardzo przypomina oryginał:






Na oko, obie bransoletki są identyczne, jednak prawdziwa jest ta z naciągniętym na bazę, zielonym charmsem Murano. Obie są wykonane ze srebra i mają taki sam splot. Zwróćcie uwagę na gwintowaną tulejkę rozpoczynającą wejście na srebrną bazę( zdjęcia poniżej). Ta wyżej jest wyraźniejsza, lepiej nagwintowana i ma trzy rowki. Ta poniżej tylko dwa i przez nią charmsy przekręcają się dużo luźniej...
To samo dotyczy drugiego końca obu bransoletek, przy zamku (zdjęcie powżej).



Splot bazy z zielonym Murano jest równiutki, natomiast tej poniżej - nienaturalnie zwija się i skręca.


 Kiedy zajrzymy do środka kulkowego zapięcia, zauważymy wyraźne różnice mimo, że w obu wybite są próby: 925 i ALE.

Prawdziwa, zielona ma zupełnie inaczej zbudowane mocowanie blaszki przytwierdzającej element spinający obie połowy kulkowego zamka. Przypuszczam, że ta część nie jest srebrna ale być może stalowa (odmienność zastosowanego  materiału widoczna gołym okiem). Stal jest materiałem dużo twardszym i nie ulega tak szybko ścieraniu czy uszkodzeniu jak miękkie srebro. W górnej części  można zaobserwować ćwiek przytwierdzający blaszkę do ścianki zamka. Otwarte połówki połączone zawiasem trzymają się ze sobą pod kątem ok.150stopni.

Druga bransoletka nieoryginalna  ma doczepiony nieco grubszy, srebrny element spinający obie części zamka. Najwyraźniej można zaobserwować na nim ślady zużycia miękkiego materiału. Kulkowy zamek jest nieco lżejszy a obie, otwarte połówki rozkładają się pod kątem 180 stopni, leżąc swobodnie na podłożu.








 Charmsy i klipsy są pozoru takie same ale... Te po lewej są podróbkami, mimo iż wykonane zostały również ze srebra.

Kiedy zajrzymy do środka klipsa zobaczymy precyzyjnie to samo co we wnętrzu zamykania bransoletki. Klips na górze jest oryginalny. (Zdjęcie poniżej) :



Oba żółwiki wydają się do siebie podobne, jednak tylko ten na górze jest oryginalny. (Zdjęcie poniżej):
 
 
 W przypadku tego oryginalnego, w okolicach ogonka znajdziemy dwa stemple 925 i ALE. Zwróćcie także uwagę na wykończenie tylnych łapek obu zwierzaków: oryginalny nosi ślady zaznaczenia pazurków i jest wykonany dużo staranniej niż ten drugi...


Stemple niektórych oryginalnych charmsów oczywiście ścierają się z czasem. Najczęściej dochodzi do tego w miejscach, gdzie dwie oznakowane powierzchnie charmsów, włożone na bransoletkę, trą się o siebie wzajemnie, czego przykładem mogą być np. srebrne boczne blaszki szklanych koralików Murano:


A oto przykłady innych, srebrnych charmsów. Na niekórych z nich wyraźnym piętnem odcisnął się czas.

8/07/2016

Pandora ze sznurka syntetycznego...

Dzisiaj przedstawię Wam czarną bransoletkę Pandory MOMENTS ze sznurka syntetycznego ze srebrnym, kulkowym zapięciem i logiem firmy.










Czarno-biała, elegancka, błyszcząca "kamieniami" cyrkonii.
Tylko od Ciebie będzie zależało jakich chamsów użyjesz i w jakiej je ułożysz kolejności.

Ja wybrałam akurat czarną bazę, bo lubię ten kolor. Uważam, że jest elegancki, ponadczasowy a przede wszystkim, co nie jest bez znaczenia, PRAKTYCZNY. Nieczyszczone srebrne chamsy mogą bowiem ocierając się o jasny, kolorowy sznurek   dość szybko go pobrudzić.

Poniżej nieco inna kolejność ułożenia tych samych koralików. Możliwości jest  dużo i dlatego Twoja bransoletka może za każdym razem, wyglądać zpełnie inaczej. Symetria wprowadza tu większy porządek i sprawia wrażenie harmonii.








Baza zbudowana jest z pięciu cienkich, syntetycznych sznurków, zakończonych przy zapinaniu srebrnymi, nagwintowanymi tulejkami. Ta bransoletka nie ma srebrnych tulejek na stopery! Charmsy przemieszczają się po niej zupełnie swobodnie.












Podobnie jak w tradycyjnej bazie i tu do jednego końca bransoletki przymocowany został na stałe srebrny, kulkowy zamek.




Kształt zamka tej bransoletki, nie jest taki jak w tradycyjnej bazie, lecz bardziej przypomina zapinania Pandory Essence. Jest on jednak nieco większy, podobnie jak i litery loga.

 





We wnętrzu zapinania wybite są dwa stemple:  S925 i ALE. Mam nadzieję, że jest to widoczne na zdjęciach poniżej.





Charmsy PAVE z cyrkoniamii. Moim zdaniem - Przepiękne! Chciałabym jednak zobaczyć je z nagwintowaniem w środku.
Po jednej stronie napis Pandora a po przeciwnej S925 i ALE. Nie mają nagwintowanych środków i nie trzeba ich wkręcać.




Charms z cyrkoniowym sercem jest dość cienki i stosuje się go zazwyczaj do rozdzielania od siebie masywniejszych charmsów. Z boku wybita próba S925 i ALE. Jego także nie trzeba wkręcać na bransoletkę.



Z zawieszką poniżej jest podobnie; dość duża ale lekka i nie trzeba jej wkręcać.



Ten także nie jest gwintowany.




Nieco inaczej wyglądają tradycyjne, szklane charmsy Murano. Ten gładki, biały z zatopionymi we wnętrzu szkła cyrkoniami, ma dużo mniejszą srebrną, zewnętrzną blaszkę wkładu niż facetowany czarny, co postaram się Wam przedstawić wizuanie poniżej.Oba mają w srodku nagwintowaną srebrną tulejkę i trzeba je wkręcać na bazę.






Inny nagwintowany charms o ładnej ciekawej formie z tej samej bransoletki:



 
Zwróćcie też uwagę na umiejscowienie stempli na charmsach...



Największe zaskoczenie wzbudziło we mnie umiejscowienie stempla na czarnym wisiorku: po obu stronach kółeczka umocowującego go do srebrnej bazy, a nie jak w tradycyjnych, starszych modelach: na wąskich brzegach tejże bazy.


 

 
Ten charms jest gwintowany i bardzo efektowny, nie mniej jednak, tak jak i wszystkie Murano, bardziej delikatny. Może podczas długotrwałego noszenia zetrzeć się lub pęknąć przy uderzeniu podczas np. niekontrolowanego upadku.
A oto przykład na to, jak ściera się z czasem zwykłe szkło, podczas użytkowania. Zaznaczam, że niebieski wisiorek nie jest Pandorą... 
 

 
 Poniżej przykład na to jak wygląda "dobrze znoszone" różowe Murano oryginalnej Pandory...
Ma mnóstwo wgniecień, obłupań, odprysków i starć. Wyraźnie widać zmatowienie szkła. Oczywiście nadal nadaje się do użytku ale wizuanie z pewnością nie jest już tak atrakcyjny jak kiedyś.
 
 
MOJA OPINIA
 
Moja nowa bransoletka jest dość lekka i wygodna w noszeniu, jednak ja, nadal jestem zwolenniczką wcześniejszej, tradycyjnej, masywnej, srebrnej bazy, zarówno ze względu na wygląd, wygodę noszenia ale i łatwość w utrzymaniu stanu zbliżonego do wyglądu nowego produktu..
 
W  nowej bransoletce irytuje mnie to, że sznureczki są wykonane z syntetycznego materiału w tym czasie gdzie EKOLOGIA jest tak świeżym, modnym i ważnym tematem. Szkoda!
Zauważyłam także że wkręcane, tradycyjne charmsy są na nią za ciężkie, dlatego należałoby ograniczyć ich ilość, mieszając z delikatnymi PAVE albo można użyć tylko charmsów niewkręcanych, wtedy jednak trzeba się liczyć z niekontrolowanym upadkiem/zsunięciem się koralików z bazy, podczas otwierania bransoletki.
 
Co może powstrzymać zsuwanie się charmsów? STOPER wykorzystany jako charms i umieszczony tuż przy tej końcówce zamka, gdzie nawlekamy koraliki na bazę, albo łańcuszek zabezpieczający...
 


 
 Drażni mnie też swoboda z jaką się przemieszczają po niej  wszystkie charmsy z powodu braku dodatkowych, nagwintowanych tulejek na klipsy/stopery przez co nie można kuleczek rozlokować równomiernie na bazie i jest to szczególnie odczuwalne, kiedy brasoletka nie jest jeszcze całkowicie zapełniona.
Być może rozwiązaniem mogłyby być i w tym przypadku silikonowe stopery, używane już wcześniej przy umieszczaniu klipsów na gładką Pandorę bangle?
Muszę spróbować tej metody...
 
 
 
Czytałam, chociaż jeszcze nie sprawdziłam osobiście tej wiadomości, że bransoletki Pandory zbudowane na bazie skóry z czasem się rozciągają pod  wpływem ciężaru charmsów, dlatego sprzedawczynie w sklepach nie polecają zapełniania całej bazy...  
Nie wiem jak będzie z moją-sznureczkową, ale skoryguję to podczas noszenia. :0)
 
O tym, jak zachować odpowiednią higienę/czystości i świeżości sznurka jeszcze nie będę się wypowiadała, ale chętnie wysłucham Waszych opinii na ten temat, jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczkami sznureczkowej bazy.
 
To na dzisiaj wszystko. Zyczę Wam  nowych, wielkich odkryć przy studiowaniu "anatomii" tajemnic Pandory. Bawcie się dobrze. :0)